Dziennik Gazeta Prawana logo

Matura 2026: Ściąganie na egzaminie dojrzałości. Co za to grozi?

10 marca 2026, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Matura 2024: co grozi za ściąganie?
Matura 2026: Ściąganie na egzaminie dojrzałości. Co za to grozi?/ShutterStock
Matura 2026 to dla wielu bilet na wymarzone studia, ale próba oszustwa może brutalnie przerwać tę drogę. CKE stosuje surowe procedury: za ściąganie, wniesienie telefonu czy zakłócanie ciszy grozi natychmiastowe unieważnienie egzaminu. Co gorsza, oszuści tracą prawo do poprawki w sierpniu i muszą czekać aż rok na kolejną szansę. Wyjaśniamy, czego kategorycznie nie wolno wnosić na salę i dlaczego egzaminator może unieważnić Twoją pracę nawet kilka tygodni po wyjściu z liceum czy technikum.

Jeśli komisja złapie Cię na ściąganiu, natychmiast opuścisz salę. To najkrótsza droga do porażki. Unieważnienie egzaminu z przedmiotu obowiązkowego (np. polskiego czy matematyki) oznacza, że nie zdajesz całej matury. Najdotkliwszą karą jest zakaz przystąpienia do poprawki w sierpniu. Jako oszust tracisz prawo do drugiego terminu w tym samym roku. Musisz czekać do maja kolejnego roku, aby spróbować ponownie. Jeśli oszukujesz na przedmiocie dodatkowym, po prostu otrzymasz 0 punktów w tej rubryce na świadectwie.

Czego nie wolno wnosić? Lista zakazana

CKE jasno określa, co może znaleźć się na Twoim stoliku. Wszystko inne traktuje jako zagrożenie dla uczciwości egzaminu. Smartfony, smartwatche i jakiekolwiek urządzenia elektroniczne zostaw w szatni. Samo posiadanie wyłączonego telefonu przy sobie to powód do wyrzucenia z sali. Zapomnij o figurkach słoni czy ulubionych pluszakach. Na sali nie ma miejsca na talizmany szczęścia. Na stoliku może stać wyłącznie woda. Jedzenie i inne napoje są zabronione.

Podczas pisania arkusza musisz zachować absolutny spokój. Zakłócanie pracy innym – rozmowy, szeptanie czy chodzenie po sali – skończy się unieważnieniem Twojej pracy.

Wyjście do toalety jest możliwe tylko w wyjątkowych sytuacjach. Musisz podnieść rękę i zasygnalizować potrzebę komisji. Członek zespołu nadzorującego odprowadzi Cię pod drzwi łazienki, pilnując, abyś z nikim nie rozmawiał.

Wyszedłeś z sali i myślisz, że Ci się upiekło? Możesz się zdziwić. Egzaminatorzy podczas sprawdzania prac szukają śladów niesamodzielności. Jeśli w Twoim arkuszu pojawią się:

  • Jednakowe sformułowania jak u sąsiada z ławki,
  • Fragmenty opracowań przepisane z internetu,
  • Gotowe rozwiązania zadań z zewnętrznych źródeł,

...Twoja matura zostanie unieważniona. W takim przypadku ryzykują obie osoby – zarówno ta, która odpisywała, jak i ta, która "pomogła" koledze.

Mit o odpowiedzialności zbiorowej

Często słyszy się plotki, że przez jednego oszusta cała sala musi powtarzać egzamin. To nieprawda. Ministerstwo Edukacji i eksperci uspokajają: system opiera się na transparentnych procedurach. Kara spotyka wyłącznie osobę, która naruszyła regulamin. Uczciwi maturzyści mogą spać spokojnie – błąd jednej osoby nie wpłynie na ich wyniki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj