Po latach testów, kluczy odpowiedzi i nauki „pod egzamin” kreatywność znów ma stać się ważna w polskiej szkole. Zapowiedzi brzmią obiecująco, ale nauczyciele i uczniowie pytają wprost: czy to realna zmiana, czy tylko modne hasło?

Kreatywność – wielki nieobecny polskiej szkoły

Polska szkoła przez lata konsekwentnie stawiała na wiedzę odtwórczą. Liczyło się to, co da się sprawdzić testem, ocenić punktami i wpisać w arkusz egzaminacyjny. Kreatywność – trudna do zmierzenia, wymagająca czasu i elastyczności – przegrywała z realizacją podstawy programowej.

Reklama

Efekt? Uczniowie nauczyli się, że lepiej nie wychylać się z własnymi pomysłami, tylko trzymać się „klucza”. Twórcze myślenie bywało ryzykiem, a nie wartością.

Nowe hasła, stare realia

Reklama

Dziś coraz częściej słyszymy, że szkoła powinna rozwijać kreatywność, krytyczne myślenie i samodzielność. Te pojęcia pojawiają się w strategiach edukacyjnych i zapowiedziach zmian. Problem w tym, że za hasłami rzadko idą konkretne narzędzia.

Nauczyciele pytają: kiedy mamy rozwijać kreatywność, skoro brakuje czasu nawet na realizację programu? Jak uczyć twórczo, jeśli system oceniania wciąż premiuje jedną poprawną odpowiedź?

Nauczyciel między pasją a systemem

Wielu nauczycieli chce pracować inaczej – projektowo, interdyscyplinarnie, z większym udziałem uczniów. Ale system często skutecznie ich ogranicza. Presja egzaminów, biurokracja i brak wsparcia sprawiają, że kreatywność kończy się na pojedynczych lekcjach lub inicjatywach „po godzinach”.

Bez realnych zmian w podstawach programowych i ocenianiu, twórcze nauczanie pozostaje raczej wyjątkiem niż normą.

Uczniowie chcą więcej niż testów

Młodzi ludzie coraz głośniej mówią, że szkoła nie nadąża za rzeczywistością. Chcą rozwiązywać problemy, dyskutować, tworzyć i pracować zespołowo. Kreatywność nie jest dla nich abstrakcyjnym hasłem, ale umiejętnością potrzebną w dorosłym życiu.

Tymczasem wciąż uczą się w modelu, który premiuje zapamiętywanie, a nie myślenie.

Czy kreatywność naprawdę wróci do szkoły?

Eksperci podkreślają, że bez głębokich zmian systemowych powrót kreatywności pozostanie jedynie deklaracją. Potrzebne są nie tylko nowe zapisy w dokumentach, ale też realne wsparcie dla nauczycieli, mniejsze przeładowanie programów i zmiana sposobu oceniania uczniów. Inaczej kreatywność znów przegra z testem.

Więcej niż modne słowo

Kreatywność w szkole to nie artystyczne zajęcia „dla chętnych”, ale sposób myślenia o edukacji. Jeśli ma naprawdę wrócić, musi stać się codzienną praktyką, a nie tylko hasłem w debacie o przyszłości szkoły. Pytanie brzmi: czy system jest gotowy na uczniów, którzy myślą samodzielnie?