Dzieci w systemie dorosłych – codzienność najmłodszych

Jeszcze nie potrafią dobrze mówić, chodzą w pieluchach, a już wstają wcześnie rano, by być gotowe do wyjścia do przedszkola. W placówkach spędzają od ośmiu do dziewięciu godzin dziennie, a dzień po dniu rytm życia podporządkowany jest dorosłym – ich pracy, harmonogramowi i obowiązkom. Nie mają systemowych ferii ani wakacji. „Przyjdzie mama?” – pytają kontrolnie co jakiś czas, jakby ciągle sprawdzając, czy ktoś jeszcze pamięta, że ich życie toczy się również poza przedszkolem.

Reklama

Przedszkola w Polsce funkcjonują jako placówki nieferyjne – otwarte przez cały rok. Choć jawią się jako miejsca zabawy, rozwoju i nauki, w praktyce najmłodsi są podporządkowani rytmowi dorosłego świata. Pobudka, szybkie śniadanie, kilka godzin w zorganizowanej grupie według planu dnia, a potem odbiór często późnym popołudniem – taki scenariusz powtarza się codziennie. Dziecko jest zmęczone, rodzic po całym dniu pracy również – wspólnej zabawy i rozmowy często brakuje.

Wychowawczyni przedszkola Montessori zauważa: „Im dłużej pracuję, tym straszniejsze wydaje mi się to, co systemowo oferujemy naszym maluchom. Nawet przy największych staraniach, aby uczynić przedszkole miejscem przyjaznym i rozwojowym, ono zawsze ostatecznie będzie tylko placówką. Tymczasem dzieci spędzają tu większość swojego dnia i większość roku – a to przecież większość dzieciństwa. Żyją rytmem, który trudno jest wytrzymać dorosłym”.

Reklama

Szkoły mają ferie, przedszkola – nie. Dlaczego?

W Polsce szkoły działają w systemie feryjnym – ferie zimowe, wakacje letnie, przerwy świąteczne są zapisane w Prawie oświatowym i rozporządzeniach MEN. Mają one na celu zapewnienie uczniom odpoczynku po intensywnym okresie nauki, regeneracji psychicznej i fizycznej oraz spędzenia czasu z rodziną.

Przedszkola natomiast pełnią głównie funkcję opiekuńczą, nie edukacyjną, więc system nie przewiduje obowiązkowych przerw wakacyjnych. Jednak codzienna rutyna, hałas i interakcje społeczne mogą być równie męczące jak nauka w szkole. Nawet najmłodsze dzieci potrzebują przerw, w których mogą przyswoić doświadczenia w domowym, swobodnym środowisku.

Pedagożka podkreśla: „Swobodna zabawa w domu różni się od zorganizowanej aktywności w przedszkolu – dziecko ma więcej przestrzeni na własne pomysły, nudę, decyzyjność i budowanie relacji z rodziną. Badania pokazują, że więź z rodzicami kształtuje się w dużej mierze poprzez wspólnie spędzony czas. Nawet najmłodsze dzieci potrzebują chwil oddechu”.

W krajach skandynawskich, takich jak Norwegia, system przedszkolny uwzględnia obowiązkowe przerwy wakacyjne. Każde dziecko musi mieć nieprzerwane czterotygodniowe ferie, co wymaga od rodziców dostosowania swoich planów urlopowych. W Polsce poszczególne przedszkola mogą wprowadzać przerwy w działalności na podstawie decyzji organu prowadzącego, ale jest to rozwiązanie ad hoc, a nie systemowe.

Samotność najmłodszych – ciche konsekwencje systemu

Raport UNICEF Polska wskazuje, że aż 40% dzieci i młodzieży w wieku 12–17 lat nie czuje się szczęśliwe. Główne przyczyny pogorszenia kondycji psychospołecznej to stres szkolny, problemy z rówieśnikami i samotność. Źródła szczęścia – czas wolny, spotkania z przyjaciółmi, relacje z rodziną. Już na etapie edukacji obowiązkowej system nie spełnia podstawowych potrzeb emocjonalnych i społecznych dzieci. Można przypuszczać, że podobne mechanizmy dotyczą także najmłodszych w przedszkolach, które funkcjonują w trybie instytucjonalnym od wczesnych lat życia.

Wychowawczyni opowiada: „Dzieci potrafią się oderwać od zabawy, żeby upewnić się, czy mama lub tata po nich przyjdzie. Starsze pytają: ‘ile jeszcze czasu?’, młodsze, które jeszcze dobrze nie mówią, pytają po prostu ‘czy’. To jest tak powszechne, że nie można tego ignorować. One uczestniczą w zabawie, ale w głębi siebie przeżywają poczucie oczekiwania, tęsknoty i niepewności, nawet będąc w grupie”.

Brak wakacji w przedszkolu to nie tylko kwestia organizacyjna – to poważne pytanie o dobrostan dzieci, ich prawo do dzieciństwa i spokojnej, swobodnej nauki przez zabawę.

System, który nie przewidział dzieciństwa

Problem nie wynika z obojętności dorosłych, lecz z ograniczeń systemowych: potrzeb rynku pracy, braku elastycznych urlopów i ograniczonego wsparcia dla rodziców. Nauczyciele widzą, że dzieci są zmęczone, ale nie mają wpływu na organizację systemu. Rodzice muszą godzić obowiązki zawodowe z opieką nad dziećmi, a skoro nie przysługuje im kilka miesięcy urlopu, jak mieliby zapewnić dzieciom wakacje?

Rozwiązania systemowe i legislacyjne mogłyby znacząco poprawić równowagę między życiem zawodowym a rodzinnym. W Holandii wysoki odsetek rodziców decyduje się na pracę w niepełnym wymiarze godzin – około 60% par wychowujących dzieci korzysta z tego rozwiązania, co jest jednym z najwyższych wskaźników w Europie. Elastyczne godziny pracy, krótszy dzień pracy czy pensje umożliwiające pracę w niepełnym wymiarze godzin mogłyby realnie wspierać rodziców w godzeniu pracy z życiem rodzinnym i dobrostan dzieci.

Potrzebujemy zmiany – dla dobra dzieci

Brak ferii i wakacji dla przedszkolaków to problem systemowy, który dotyka nie tylko dzieci, ale całe rodziny i społeczność. Aby naprawdę zadbać o rozwój, szczęście i zdrowie psychiczne najmłodszych, system opieki nad dziećmi musi zostać przemyślany.

Czas legislacji i decyzji organizacyjnych, które uwzględniają dobro dzieci – tak, jak robią to kraje skandynawskie i niektóre kraje Europy Zachodniej. Inaczej codzienna struktura życia przedszkolaka pozostanie w konflikcie z jego naturalnymi potrzebami i prawem do dzieciństwa.

Nie chodzi o ograniczenie pracy rodziców, ale o nadanie dzieciom prawa do wakacji, odpoczynku i swobodnej zabawy – tak, by przedszkole nie stało się jedynym miejscem, w którym dziecko funkcjonuje, lecz elementem zdrowego, zrównoważonego dzieciństwa.