- Upały w szkołach to już codzienność
- Nauczyciele: bez zmian będzie coraz trudniej
- Co może zrobić szkoła w czasie upałów
- MEN analizuje przepisy, ale zmian brak
- Czy wakacje zaczną się wcześniej
Upały w szkołach to już codzienność
Wysokie temperatury w czerwcu przestają być wyjątkiem, a stają się normą. Prognozy na lato 2026 wskazują, że uczniowie i nauczyciele mogą zmierzyć się z kolejną falą rekordowych upałów. To rodzi poważne pytania o warunki nauki i pracy w szkołach.
Jak podkreślają przedstawiciele środowiska nauczycielskiego, prowadzenie lekcji w takich warunkach bywa skrajnie trudne. Szczególnie w budynkach położonych przy ruchliwych ulicach, gdzie otwarcie okien oznacza hałas, a ich zamknięcie, duszną, przegrzaną salę.
Nauczyciele: bez zmian będzie coraz trudniej
Zdaniem nauczycieli problem nie ogranicza się jedynie do chwilowego dyskomfortu. To kwestia jakości nauczania i zdrowia zarówno uczniów, jak i kadry pedagogicznej.
Coraz częściej pojawia się też temat infrastruktury. Klimatyzacja w szkołach wciąż nie jest standardem, choć, jak podkreślają eksperci, w obliczu zmian klimatycznych powinna być poważnie rozważana jako element poprawy warunków edukacji.
Co może zrobić szkoła w czasie upałów
Obecne przepisy dają dyrektorom pewną elastyczność. W sytuacji, gdy temperatura staje się niebezpieczna dla zdrowia, możliwe jest zawieszenie zajęć.
Jeśli trudne warunki utrzymują się dłużej niż dwa dni, szkoły mogą przejść na tryb nauczania zdalnego. Problemem pozostaje jednak brak jasno określonej maksymalnej temperatury, która automatycznie uruchamiałaby takie działania.
MEN analizuje przepisy, ale zmian brak
Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznaje, że dostrzega problem rosnących temperatur. Trwają analizy przepisów, również we współpracy z innymi resortami, jednak konkretne regulacje wciąż nie zostały wdrożone.
W przeszłości pojawił się projekt dotyczący dopuszczalnych temperatur w miejscu pracy, ale ostatecznie nie wszedł on w życie.
Czy wakacje zaczną się wcześniej
Co roku powraca ten sam pomysł, skrócić rok szkolny i przesunąć jego początek na połowę sierpnia, tak aby uczniowie kończyli naukę już w połowie czerwca, unikając największych upałów.
Na razie jednak nie ma na to szans. Ministerstwo jasno komunikuje, że nie prowadzi prac nad zmianą organizacji roku szkolnego. Również przedstawiciele nauczycieli podkreślają przywiązanie do obecnego modelu, w którym rok szkolny rozpoczyna się 1 września.
Problem, który będzie wracał
Choć na ten moment kalendarz szkolny pozostaje bez zmian, temat najpewniej nie zniknie. Wraz z kolejnymi falami upałów presja na dostosowanie systemu edukacji do nowych realiów klimatycznych będzie rosła.
Pytanie nie brzmi już czy, ale kiedy szkoły będą musiały się do tego dostosować.