Pierwsze roczniki z Pokolenia Alfa mają dziś 16 lat. W przeciwieństwie do zbuntowanego Pokolenia Z, dorastającego w cieniu kryzysów i walczącego o swój głos, Alfy wchodzą w dorosłość w epoce sztucznej inteligencji jako pokolenie, które - jak pokazuje raport - najczęściej mierzy się nie z buntem, lecz z bezsilnością i przytłoczeniem. Autorzy raportu nazywają je „pokoleniem cudzych oczekiwań”: dorastającym pod presją ocen, matury i porównań z dorosłymi, przy jednoczesnym poczuciu utraconej sprawczości nad własną codziennością.
"Alpha Insights" łączy pogłębione badanie jakościowe z przeglądem blisko siedemdziesięciu badań krajowych i międzynarodowych na temat tego pokolenia. To pierwszy taki raport w Polsce dotyczący tego Pokolenia.
iPad Kids i cyfrowi tubylcy - mity, które obala raport
Raport konfrontuje popularne wyobrażenia o "pokoleniu iPad kids" z danymi. Choć Alfy dorastają otoczone technologią, aż 63 proc. nie potrafi wskazać, czym jest deepfake, a ponad połowa ósmoklasistów w międzynarodowych badaniach kompetencji cyfrowych nie osiąga poziomu, na którym można samodzielnie ocenić wiarygodność informacji w sieci. Zaprzecza to obiegowej tezie, że kontakt z technologią od najmłodszych lat automatycznie czyni z tego pokolenia „cyfrowych tubylców”.
Równie niepokojący jest sposób, w jaki część najmłodszych korzysta z narzędzi AI. Z badań przywołanych w raporcie wynika, że dzieci kierujące do chatbotów pytania o emocje i bezpieczeństwo mają wyraźnie wyższy poziom lęku i depresji niż te pytające o codzienne sprawy, a wśród dzieci w trudnej sytuacji życiowej co ósme przyznaje wprost, że rozmawia z AI, bo nie ma nikogo innego. Paradoksalnie, w rozmowach prowadzonych na potrzeby "Alpha Insights” zdecydowana większość nastolatków sama odrzuca AI jako źródło wsparcia emocjonalnego, wskazując na brak realnej relacji i przekonanie, że sztuczna inteligencja "zawsze przyznaje rację".
„Przez lata pisano o tym pokoleniu z zewnątrz - jako o „pokoleniu ekranów” albo „pokoleniu pandemii”. „Alpha Insights” pokazuje, że rzeczywistość jest bardziej złożona. To nie jest pokolenie zbuntowane wobec świata, jak Generacja Z. To pokolenie, które czuje, że świat dzieje się wokół niego, a nie z jego udziałem - pokolenie cudzych oczekiwań, uczące się dorosłości w cieniu AI, pandemii i wojny za wschodnią granicą. Pierwsze roczniki mają dziś dopiero 16 lat, a już widzimy sygnały, które wymagają systemowej odpowiedzi ze strony szkoły, rodziców i instytucji publicznych” – przekazał prezes Fundacji Półtorej Minuty Dominik Kuc.
Kompetencje przyszłości wg. pokolenia Alfa
Z wywiadów przeprowadzonych z nastolatkami wyłania się obraz pokolenia, które rzadko konfrontuje się wprost z trudnościami - częściej odsuwa je na dalszy plan, odwracając uwagę sportem, hobby czy scrollowaniem mediów społecznościowych. Największym źródłem codziennego napięcia pozostają konflikty z bliskimi i złe oceny, a nastolatkowie wprost mówią o poczuciu bezradności wobec nawarstwiających się problemów. Jednocześnie za najważniejsze kompetencje przyszłości uznają elastyczność, krytyczne myślenie i komunikację, nie dlatego, że już je posiadają, lecz dlatego, że trafnie rozpoznają wymagania świata, w którym przyjdzie im dorastać.
Charakterystyczne jest przy tym, że badani rzadko mówią o buncie wobec systemu czy dorosłych - częściej o zmęczeniu i poczuciu, że decyzje o ich życiu zapadają gdzie indziej, niezależnie od włożonego wysiłku. To koresponduje z powtarzającym się w rozmowach apelem do dorosłych, by nie sprowadzali problemów młodych wyłącznie do telefonu, lecz dostrzegli stojącą za nimi presję edukacyjną, relacyjną i egzystencjalną.
Raport zwraca uwagę, że modele rodzicielstwa towarzyszące dorastaniu Pokolenia Alfa są bardzo zróżnicowane, ale łączy je jeden rys: rodzice, w większości millenialsi, podchodzą do wychowania ze świadomością zagrożeń nieznaną wcześniejszym pokoleniom. Ta czujność bywa jednak źródłem nadopiekuńczości - chęci ochronienia dziecka przed każdym możliwym ryzykiem - co paradoksalnie może odbierać młodym poczucie sprawczości, zamiast je budować. Jednocześnie sami rodzice płacą za tę czujność wysoką cenę: badania przywołane w raporcie pokazują presję dorównania innym opiekunom i pierwsze symptomy wypalenia rodzicielskiego.
„Najbardziej zaskoczyło nas to, jak dojrzale młodzi mówią o swoich ograniczeniach. Nie chcą, żeby sprowadzać ich problemy do telefonu - i mają rację, bo nadal mierzą się z przeciążeniem w innych sferach: w szkole, w relacjach, w poczuciu, że decyzje o przyszłości trzeba podejmować szybciej, niż wie się, kim się jest. Niepokoi nas natomiast to, jak łatwo część z nich, zwłaszcza tych w najtrudniejszej sytuacji, zwraca się po wsparcie emocjonalne do sztucznej inteligencji zamiast do drugiego człowieka. To sygnał, że dorośli i instytucje nie zawsze są tam, gdzie młodzi ich najbardziej potrzebują” – przekazała wiceprezeska Fundacji Półtorej Minuty, współautorka raportu Oliwia Wyrzykowska.
Specjalizuje się w tematach z pogranicza bezpieczeństwa, finansów i technologii. Publikuje w serwisach Grupy INFOR, m.in. na Dziennik.pl i Forsal.pl.
