Nowy rok szkolny przyniósł rewolucję w jadłospisach uczniów i przedszkolaków. Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia, które opiera się na wytycznych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – PIB, stołówki muszą drastycznie zmienić podejście do serwowanych posiłków. Przepisy mają skutecznie przeciwdziałać rosnącej fali otyłości i nadwagi wśród dzieci. Nowe zasady wprowadzają konkretne limity i wymagania:
- Potrawy mięsne pojawiają się na obiadach maksymalnie dwa razy w tygodniu.
- Przynajmniej raz w tygodniu kuchnie przygotowują pełnowartościowy posiłek oparty na nasionach roślin strączkowych (bez produktów odzwierzęcych).
- Zupy powstają na wywarach warzywnych co najmniej dwa razy w tygodniu.
- W codziennym menu rośnie udział warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych.
- Sól i cukier są mocno ograniczone, a głównym napojem dla dzieci staje się czysta woda.
Resort zdrowia podkreśla, że zmiany nawiązują do modelu diety planetarnej, która łączy dbałość o zdrowie najmłodszych z troską o środowisko i wykorzystaniem lokalnych produktów.
Morawiecki komentuje
Nowe przepisy wywołały natychmiastową reakcję polityków opozycji. Głos w sprawie zabrał były premier, a obecnie lider ugrupowania Rozwój Plus Mateusz Morawiecki, który ostro skrytykował rządową inicjatywę w mediach społecznościowych.
Najpierw straszą, że dieta mięsna zabija planetę, a potem każą dzieciom jeść fasolę z kaszą. Dość tych szaleństw ideologicznych! Opamiętajcie się! – grzmiał Morawiecki w opublikowanym nagraniu, dodając, że tradycyjny schabowy ma zostać zastąpiony soją, a rodzice nie brali udziału w żadnych konsultacjach.
Wtórowała mu posłanka PiS Maria Kurowska, która określiła nowe wytyczne mianem "obłąkańczej lewackiej ideologii", twierdząc, że uderzą one w zdrowie i rozwój dzieci.
Barbara Nowacka: Czy ja muszę odnosić się do każdej głupoty?
Minister edukacji Barbara Nowacka nie ukrywała irytacji krytyką ze strony opozycji. Podczas wtorkowej konferencji prasowej wprost odniosła się do wypowiedzi byłego premiera. Czy ja muszę się odnosić do każdej głupoty i niedouczenia pana Morawieckiego? – skwitowała szefowa MEN.
Nowacka przypomniała, że rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia przeszło przez standardowe konsultacje społeczne już w lutym tego roku, co oznacza, że krytycy mieli mnóstwo czasu na zapoznanie się z dokumentem.
Minister edukacji podkreśliła, że cała awantura o zdrowe jedzenie nie ma żadnych podstaw merytorycznych i uderza w dobro dzieci, których wyniki sprawnościowe i statystyki otyłości alarmują od lat. Zauważyła też, że krytykowana przez Morawieckiego kasza to w pełni polski, lokalny produkt, który wspiera rodzimych rolników. Na koniec szefowa MEN oddała sprawę w ręce szkolnych kucharek, wyrażając pełne zaufanie do ich umiejętności kulinarnych i zachęcając rodziców do krytycznego spojrzenia na to, co sami serwują dzieciom w domach.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
