Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakaz telefonów w szkołach coraz bliżej. Rząd przerzuca odpowiedzialność na placówki

dzisiaj, 18:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
szkoła, telefon, smartfon, nauczyciel
Zakaz telefonów w szkołach coraz bliżej. Rząd przerzuca odpowiedzialność na placówki/Shutterstock
Rząd przyspiesza prace nad zakazem korzystania z telefonów w szkołach podstawowych. Choć decyzja wydaje się przesądzona, to sposób jej wdrożenia pozostawia wiele znaków zapytania. Największe wyzwanie może dopiero nadejść i spadnie na barki dyrektorów oraz nauczycieli.

Rząd słucha, ale kierunek już wyznaczony

W trakcie spotkania z uczniami, nauczycielami i ekspertami premier Donald Tusk oraz ministra edukacji Barbara Nowacka dyskutowali o ograniczeniu używania smartfonów w szkołach oraz dostępie młodzieży do mediów społecznościowych. Konsultacje odbyły się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pod hasłem dotyczącym cyfrowej przyszłości młodych ludzi.

Choć rząd podkreśla otwartość na różne opinie, wiele wskazuje na to, że decyzja o wprowadzeniu zakazu jest już na zaawansowanym etapie. Spotkanie miało raczej charakter konsultacyjny niż rozstrzygający.

Zakaz obejmie nie tylko telefony

Przygotowany projekt zmian w Prawie oświatowym zakłada szerokie ograniczenia. Dotyczą one nie tylko telefonów komórkowych, ale także innych urządzeń elektronicznych używanych przez uczniów.

Nowe przepisy mają obowiązywać przez cały czas pobytu dziecka w szkole, zarówno podczas lekcji, jak i przerw. Co istotne, regulacje nie obejmą nauczycieli ani pracowników placówek.

Szkoły same zdecydują, jak egzekwować przepisy

Najwięcej kontrowersji budzi fakt, że rząd nie planuje szczegółowych wytycznych dotyczących wdrażania zakazu. Odpowiedzialność za jego egzekwowanie zostanie przekazana szkołom.

W praktyce oznacza to, że każda placówka będzie musiała wypracować własne zasady od sposobu przechowywania telefonów po konsekwencje za ich używanie. To może prowadzić do dużych różnic między szkołami i potencjalnych konfliktów.

Wyjątki od zakazu. Nie wszędzie i nie zawsze

Projekt przewiduje jednak pewne odstępstwa. Uczeń będzie mógł skorzystać z telefonu, jeśli nauczyciel uzna to za uzasadnione w celach edukacyjnych np. podczas zajęć wykorzystujących technologie cyfrowe.

Drugi wyjątek dotyczy sytuacji zdrowotnych lub szczególnych potrzeb ucznia, takich jak konieczność monitorowania stanu zdrowia.

Kolejny krok: media społecznościowe pod lupą

Równolegle rząd analizuje możliwość wprowadzenia ograniczeń dla dzieci poniżej 15 roku życia w zakresie korzystania z mediów społecznościowych. Nie wyklucza się nawet bardziej radykalnych rozwiązań.

Na razie nie przedstawiono konkretnych propozycji, ale temat ma wrócić w najbliższym czasie wraz z decyzjami na szczeblu rządowym.

Napięcie dopiero przed szkołami

Choć projekt wkrótce trafi pod obrady rządu, prawdziwe wyzwania mogą pojawić się dopiero po jego wejściu w życie. Brak jednolitych zasad egzekwowania przepisów oznacza, że to szkoły będą musiały zmierzyć się z reakcjami uczniów i rodziców.

W efekcie zamiast uporządkowania sytuacji, w wielu miejscach może dojść do sporów i nieporozumień. Zakaz telefonów to dopiero początek szerszej debaty o roli technologii w edukacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj