Ministerstwo Edukacji Narodowej kończy z dobrowolnością. Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów. Jak podaje RMF FM, minister Barbara Nowacka przedstawi szczegóły tego rozwiązania już w czwartek.
Obecnie przedmiot ten jest jedynie fakultatywny, co wywoływało niezadowolenie szefowej resortu. Nowacka od początku planowała, by nowa dyscyplina na stałe weszła do szkolnego planu zajęć.
Korekta MEN
Choć przedmiot będzie obowiązkowy, jego program przejdzie istotną korektę. Z programu nauczania zniknie komponent dotyczący zdrowia seksualnego. Jak podaje RMF FM, ministerstwo chce w ten sposób uniknąć "wojny światopoglądowej" w szkołach. Decyzja ta to wynik silnej presji. Przeciwko lekcjom o seksie protestowała opozycja, środowiska kościelne oraz konserwatywne skrzydło koalicji rządowej, głównie politycy PSL. Rząd uznał, że szkoła nie powinna stać się polem walki politycznej tuż przed startem prekampanii prezydenckiej.
Dlaczego ministerstwo zwlekało?
Barbara Nowacka zapowiadała ogłoszenie decyzji do końca marca. Termin ten jednak minął, a w resorcie trwały gorące dyskusje. Jak podaje RMF FM, za opóźnieniem stały trudne negocjacje wewnątrz koalicji. Ostatecznie ministerstwo wybrało drogę środka. Edukacja zdrowotna zastąpiła "wychowanie do życia w rodzinie" już we wrześniu 2025 roku, ale dopiero teraz zyska status przedmiotu, z którego nikt nie będzie mógł się wypisać.
Polityczny kompromis w koalicji
Rezygnacja z treści dotyczących seksualności to wyraźny ukłon w stronę konserwatywnej części społeczeństwa i koalicjantów. Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że Barbara Nowacka ogłosi rozstrzygnięcie w czwartek.