1. Przestawianie godzin snu dopiero ostatniego dnia
W wakacje dzieci często chodzą spać i wstają później. Trudno oczekiwać, że organizm bez problemu przestawi się w ciągu jednej nocy.
Jeśli pobudka do szkoły będzie znacznie wcześniejsza niż wakacyjne wstawanie, zmianę rytmu dnia warto rozpocząć wcześniej i robić to stopniowo.
Przesuwanie pory snu oraz pobudki krok po kroku jest zwykle łatwiejsze niż nagły skok pierwszego dnia szkoły.
2. Straszenie szkołą
„Skończą się wakacje, to zobaczysz”, „W szkole już ci na to nie pozwolą”, „Nauczyciel cię nauczy porządku” - podobne zdania mogą padać pół żartem.
Dziecko nie zawsze jednak odbiera je jako żart.
Jeżeli szkoła przedstawiana jest jako miejsce kar, zakazów i ciągłego oceniania, trudno oczekiwać, że uczeń będzie czekał na pierwszy dzień z ciekawością.
O szkole warto mówić realistycznie. Będą obowiązki i trudniejsze chwile, ale będą również koledzy, nowe rzeczy do poznania i sukcesy.
3. Robienie z pierwszego dnia wielkiego egzaminu
Szczególnie rodzice pierwszoklasistów mogą nieświadomie budować ogromne napięcie.
„Musisz być grzeczny”, „Pamiętaj, żeby wszystko zrobić dobrze”, „Nie zgub niczego”, „Słuchaj pani przez cały czas”.
Każde z tych zdań osobno brzmi rozsądnie. Powtarzane przez kilka dni mogą jednak stworzyć wrażenie, że pierwszego dnia wydarzy się coś niezwykle trudnego.
Dziecko ma prawo czegoś nie wiedzieć, pomylić salę z pomocą dorosłego czy zapomnieć, gdzie odłożyło ołówek. Szkoły również trzeba się nauczyć.
4. Zostawianie całej wyprawki na ostatni wieczór
Pakowanie plecaka późnym wieczorem przed pierwszym dniem szkoły nie pomaga w spokojnym rozpoczęciu roku.
Brakujący zeszyt, niedziałający długopis czy za małe buty na WF nagle stają się problemem wymagającym natychmiastowego rozwiązania.
Podstawowe rzeczy warto przygotować wcześniej.
Nie oznacza to kupowania całej wyprawki na rok. Chodzi raczej o uniknięcie chaosu w ostatnich godzinach wakacji.
5. Kupowanie wszystkiego bez udziału dziecka
Szczególnie młodszy uczeń może czuć się pewniej, jeśli zna swoje szkolne rzeczy i sam uczestniczył w ich przygotowaniu.
Nie musi decydować o całym budżecie ani wybierać każdego produktu.
Może jednak wybrać piórnik spośród kilku propozycji, pomóc ułożyć przybory czy samodzielnie sprawdzić, jak otwiera się śniadaniówkę.
Dzięki temu szkolne wyposażenie nie jest dla niego kompletnie obce pierwszego dnia.
6. Przeładowanie kalendarza od pierwszego tygodnia
Angielski, basen, piłka, taniec, dodatkowa matematyka - początek roku może szybko zmienić się w logistyczny maraton.
Zajęcia dodatkowe mogą być wartościowe, ale dziecko potrzebuje również czasu na odpoczynek, swobodną zabawę i zwyczajne nicnierobienie.
Szczególnie pierwsze tygodnie po wakacjach są okresem ponownego przyzwyczajania się do szkolnego rytmu.
Nie zawsze trzeba uruchamiać pełny grafik dodatkowych aktywności już pierwszego dnia.
7. Wypytywanie: „A boisz się?”
Rodzice chcą rozmawiać o emocjach dziecka i to jest ważne. Problem pojawia się wtedy, gdy wielokrotnie sugerujemy mu, co powinno czuć.
„Stresujesz się?”, „Boisz się nauczyciela?”, „Martwisz się, czy kogoś poznasz?”
Dziecko, które wcześniej nie rozważało części tych problemów, może zacząć się nad nimi zastanawiać.
Lepsze mogą być otwarte pytania: „Co myślisz o powrocie do szkoły?”, „Na co najbardziej czekasz?”, „Czy jest coś, o czym chciałbyś porozmawiać?”.
Pozwalają dziecku samemu nazwać emocje.
8. Próba nadrobienia całego materiału w ostatnim tygodniu
Pod koniec wakacji rodzic nagle przypomina sobie o tabliczce mnożenia, ortografii albo lekturach.
Rozpoczyna się intensywna powtórka, która potrafi skutecznie zepsuć ostatnie wolne dni.
Krótka zabawa edukacyjna czy przypomnienie kilku rzeczy nie jest problemem. Nie ma jednak sensu próbować w kilka dni odtworzyć całego poprzedniego roku szkolnego.
Uczeń nie musi wrócić do szkoły po wakacjach w trybie egzaminacyjnym.
Co zrobić dzień przed rozpoczęciem szkoły?
Zamiast organizować wielką odprawę, warto zadbać o kilka prostych rzeczy.
Sprawdźcie godzinę rozpoczęcia, przygotujcie ubrania i podstawową zawartość plecaka. Jeśli dziecko idzie do nowej szkoły, upewnijcie się, że wie, jak wygląda droga i gdzie będziecie się spotykać.
Wieczór nie musi różnić się dramatycznie od zwykłego dnia.
Im mniej nerwowego biegania i komunikatów w rodzaju „jutro wielki dzień”, tym łatwiej zachować normalność.
Pierwszy dzień nie musi być idealny
Ktoś zapomni długopisu. Ktoś pomyli salę. Pierwszoklasista może nie pamiętać imienia nowego kolegi, a starszy uczeń wróci niezadowolony z planu lekcji.
To wszystko może się wydarzyć i nie oznacza nieudanego początku roku.
Powrót do szkoły jest procesem, a nie jednodniowym sprawdzianem dla dziecka i rodzica.
Najlepszym przygotowaniem może więc okazać się nie perfekcyjnie ułożony plecak, lecz spokojny komunikat: nie musisz pierwszego dnia zrobić wszystkiego idealnie. Jutro będzie kolejny.
