Nauczyciele mogą mieć własne ustalenia dotyczące potrzebnych materiałów, a wymagania różnią się w zależności od klasy, przedmiotu i szkoły. To, co przydało się starszemu dziecku, niekoniecznie będzie potrzebne młodszemu. Co można kupić jeszcze w wakacje, a z czym lepiej zaczekać do pierwszych dni szkoły?
1. Nie kupuj od razu kilkunastu zeszytów
Zeszyty na pewno będą potrzebne, ale przed rozpoczęciem roku nie zawsze wiadomo, jakiego rodzaju.
Jeden nauczyciel może poprosić o zeszyt 60-kartkowy, inny o 32-kartkowy. Do jednego przedmiotu potrzebna będzie kratka, do innego linie, a czasami nauczyciel może mieć jeszcze inne ustalenia.
Dobrym rozwiązaniem jest kupienie kilku podstawowych zeszytów na pierwsze dni i uzupełnienie zapasu po poznaniu konkretnych potrzeb.
2. Specjalistyczne przybory plastyczne mogą poczekać
Farby, plastelina, kolorowy papier, bloki techniczne, pastele, pędzle, kleje - lista produktów plastycznych potrafi być bardzo długa. Nie oznacza to, że wszystkie trzeba kupować przed pierwszym dzwonkiem.
Szczególnie w młodszych klasach nauczyciel może przekazać rodzicom dokładną listę potrzebnych materiałów. Kupowanie wszystkiego na zapas może skończyć się szufladą pełną produktów, z których dziecko nie skorzysta.
3. Drogiego kalkulatora nie kupuj „na przyszłość”
Prosty kalkulator i kalkulator naukowy to dwie różne rzeczy. W dodatku możliwość korzystania z nich zależy od rodzaju zajęć i poleceń nauczyciela.
Jeśli szkoła nie przekazała wcześniej konkretnych informacji, z zakupem droższego modelu można poczekać. Nie ma sensu płacić za urządzenie z wieloma funkcjami tylko dlatego, że być może kiedyś się przyda.
4. Zestawy geometryczne - najpierw sprawdź wymagania
Linijka i prosty ołówek to podstawowe wyposażenie piórnika. Inaczej jest z rozbudowanymi kompletami zawierającymi kilka ekierek, kątomierz czy cyrkiel. Wszystko zależy od wieku ucznia i programu realizowanego na lekcjach. Zamiast kupować największy zestaw dostępny w sklepie, można poczekać na informację od nauczyciela matematyki.
5. Słowniki i atlasy nie zawsze muszą być kupowane od razu
Jeszcze kilkanaście lat temu papierowy atlas czy słownik był oczywistym elementem szkolnego wyposażenia. Dzisiaj sposób korzystania z dodatkowych materiałów może wyglądać inaczej.
Zanim kupisz duży atlas geograficzny, słownik językowy czy inne opracowanie, sprawdź, czy nauczyciel rzeczywiście będzie wymagał konkretnej publikacji. Może się okazać, że szkoła zapewnia część materiałów albo nauczyciel korzysta z innych pomocy.
6. Nie rób zapasu długopisów na cały rok
Promocja na kilkanaście długopisów wygląda kusząco, ale dzieci mają własne preferencje. Jeden model może okazać się niewygodny, rozmazywać się albo źle leżeć w dłoni.
Na początek wystarczą podstawowe przybory: kilka długopisów, ołówki, gumka, temperówka i linijka. Kiedy uczeń sprawdzi, z czego dobrze mu się korzysta, można dokupić większy zapas.
7. Strój na WF warto kupować rozsądnie
Koszulka, spodenki czy spodnie sportowe z pewnością się przydadzą. Nie warto jednak kompletować kilku drogich zestawów, zanim poznamy organizację zajęć. Warto też sprawdzić, czy szkoła przekazała własne zasady dotyczące stroju lub obuwia sportowego. Najważniejsze, żeby ubranie było wygodne, nie ograniczało ruchów i nadawało się do aktywności fizycznej.
8. Z zakupem dodatkowych ćwiczeń lepiej poczekać
Rodzice czasami chcą jeszcze przed rozpoczęciem roku kupić dodatkowe zbiory zadań, repetytoria czy ćwiczenia. Tymczasem nauczyciel może później polecić zupełnie inną publikację. Jeżeli nie ma konkretnego zalecenia, nie warto kupować kilku książek tylko dlatego, że mają na okładce nazwę odpowiedniej klasy.
9. Drogie organizery i segregatory mogą okazać się zbędne
Segregator z przekładkami, teczki na każdy przedmiot i specjalne organizery wyglądają jak świetny sposób na zaprowadzenie porządku. Problem w tym, że nie każde dziecko będzie z nich korzystać.
Na początku roku warto obserwować, w jaki sposób uczeń organizuje swoje materiały. Dopiero później można dobrać rozwiązanie, które rzeczywiście mu pomaga.
10. Nie kupuj wszystkiego tylko dlatego, że jest na liście „idealnej wyprawki”
Internet pełen jest gotowych list szkolnych zakupów. Mogą być pomocne, ale nie są oficjalną listą potrzeb każdego ucznia.
Potrzeby pierwszoklasisty będą inne niż ucznia szóstej klasy. Różnice mogą występować również pomiędzy dwiema szkołami czy nawet oddziałami. Dlatego gotową listę z internetu najlepiej traktować jako podpowiedź, a nie instrukcję zakupów.
Co można kupić jeszcze przed rozpoczęciem szkoły?
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie zakupy należy zostawić na wrzesień. Plecak, podstawowy piórnik, kilka zeszytów, ołówki, długopisy, gumkę czy temperówkę można przygotować wcześniej. W przypadku młodszych dzieci warto również zadbać o wygodny pojemnik na drugie śniadanie i bidon. Najważniejsze jest jednak zachowanie umiaru.
Pierwszego dnia szkoły dziecko nie musi mieć zapasu każdego możliwego artykułu papierniczego na następne dziesięć miesięcy. Wyprawkę można kompletować etapami
Przed rozpoczęciem roku rodzice mają wystarczająco dużo wydatków. Plecak, ubrania, obuwie i podstawowe przybory potrafią stworzyć pokaźny rachunek.
Dlatego część wyprawki warto kompletować dopiero po uzyskaniu informacji ze szkoły. Kilka dni oczekiwania może uchronić przed zakupem niewłaściwego zeszytu, niepotrzebnego atlasu czy kolejnego kompletu przyborów, który przez cały rok będzie leżał w szufladzie.
