Edukacja domowa rośnie, pojawiają się wątpliwości
Popularność edukacji domowej w Polsce systematycznie rośnie. Coraz więcej rodziców decyduje się na tę formę nauczania, co automatycznie rodzi nowe pytania dotyczące organizacji egzaminów klasyfikacyjnych. Kluczowa wątpliwość brzmi: czy można je przeprowadzać zdalnie?
Temat stał się na tyle istotny, że trafił do Ministerstwa Edukacji Narodowej za sprawą interwencji poselskiej. Odpowiedź resortu jest jednak jednoznaczna.
MEN: przepisy nie przewidują egzaminów online
Wiceministra edukacji, Katarzyna Lubnauer, podkreśliła, że obowiązujące regulacje nie dopuszczają możliwości przeprowadzania egzaminów klasyfikacyjnych w formie zdalnej.
Jak zaznaczyła, zarówno ustawa o systemie oświaty, jak i odpowiednie rozporządzenia nie zawierają zapisów umożliwiających taką formę egzaminowania. Oznacza to, że egzaminy powinny odbywać się w sposób tradycyjny, czyli stacjonarnie.
Kluczowy problem: brak możliwości weryfikacji ucznia
Jednym z głównych powodów takiego stanowiska jest kwestia rzetelności egzaminów. Resort edukacji zwraca uwagę, że podczas egzaminów należy zapewnić wszystkim uczniom równe warunki.
W przypadku egzaminów online pojawia się poważny problem, trudność w jednoznacznym potwierdzeniu, czy uczeń rozwiązuje zadania samodzielnie. To, zdaniem ministerstwa, podważa wiarygodność całego procesu oceniania.
Kontrole wykazały naruszenia prawa
Sprawa nabrała dodatkowego znaczenia po kontrolach przeprowadzonych przez kuratorów oświaty. Jak poinformowało Ministerstwo Edukacji Narodowej, w części szkół wykryto nieprawidłowości. Chodziło konkretnie o organizowanie egzaminów dla uczniów edukacji domowej przy wykorzystaniu środków komunikacji na odległość. Takie działania zostały uznane za naruszenie obowiązujących przepisów.
„Co nie jest zakazane, nie zawsze jest dozwolone”
Wiceministra jasno zaznaczyła, że w tym przypadku nie można stosować popularnej zasady „co nie jest zakazane, jest dozwolone”. Brak szczegółowego zapisu o formie egzaminu nie oznacza dowolności w jego organizacji.
Interpretacja przepisów, według MEN, powinna uwzględniać ich cel, czyli zapewnienie uczciwego i porównywalnego systemu oceniania wszystkich uczniów.
Co to oznacza dla uczniów i rodziców?
W praktyce oznacza to, że uczniowie uczący się w trybie edukacji domowej nadal muszą podchodzić do egzaminów klasyfikacyjnych w szkołach, do których są przypisani. Choć rozwiązania zdalne mogłyby wydawać się wygodniejsze, obecnie nie ma podstaw prawnych, by je stosować, a ich wdrażanie może prowadzić do konsekwencji dla placówek.