MEN szuka nowych rozwiązań
Ministerstwo Edukacji Narodowej kontynuuje prace nad zmianami dotyczącymi wynagradzania nauczycieli za godziny nadliczbowe. Wstępne propozycje przedstawione w marcu nie zyskały akceptacji strony związkowej, co zmusiło resort do ponownej analizy i przygotowania nowych rozwiązań.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez rzeczniczkę ministerstwa, obecnie trwa przegląd zgłoszonych uwag, który ma doprowadzić do wypracowania kompromisu między wszystkimi stronami.
40 godzin pracy - teoria a praktyka
Zgodnie z przepisami ustawy Karta Nauczyciela tygodniowy czas pracy nauczyciela zatrudnionego na pełen etat nie powinien przekraczać 40 godzin. W praktyce jednak zakres obowiązków jest znacznie szerszy niż same lekcje.
Do czasu pracy zaliczają się nie tylko zajęcia dydaktyczne, ale również obowiązki wychowawcze i opiekuńcze, przygotowanie do lekcji, doskonalenie zawodowe czy realizacja dodatkowych projektów edukacyjnych.
Problem pojawia się w sytuacji, gdy rzeczywisty czas pracy przekracza ustawowy limit. Dotyczy to szczególnie organizacji wycieczek szkolnych, wyjazdów czy udziału w projektach, które wymagają znacznie większego zaangażowania czasowego.
Wyrok Sądu Najwyższego zmienił perspektywę
Istotnym momentem dla całej sprawy było stanowisko Sąd Najwyższy z lutego 2025 roku. W orzeczeniu wskazano, że praca nauczyciela wykonywana ponad normy określone w Karcie Nauczyciela powinna być traktowana jako godziny nadliczbowe w rozumieniu Kodeksu pracy.
To rozstrzygnięcie otworzyło drogę do nowego podejścia do wynagradzania nauczycieli i stało się impulsem do rozpoczęcia prac nad zmianami legislacyjnymi. Sprawą zajmował się m.in. zespół ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli.
Propozycje MEN pod ostrzałem związków
Wstępne rozwiązania zaprezentowane przez resort edukacji na początku marca spotkały się z wyraźnie negatywną reakcją środowiska nauczycielskiego. Związki zawodowe wskazywały na brak konkretów oraz niejasne zasady rozliczania nadgodzin.
Jak przekazywała wiceprezes Związek Nauczycielstwa Polskiego Urszula Woźniak, jedną z propozycji było wprowadzenie ryczałtów za udział w wycieczkach szkolnych, uzależnionych od długości wyjazdu. Problem polegał jednak na tym, że nie przedstawiono konkretnych stawek ani zasad ich wyliczania.
Dodatkowo wskazywano, że ministerstwo nie określiło poziomu rekompensaty, tłumacząc to trwającymi konsultacjami z resortem finansów.
Zarzuty dotyczące niezgodności z prawem pracy
ZNP ocenił proponowane zmiany bardzo krytycznie, wskazując, że mogą one naruszać podstawowe zasady prawa pracy. W opinii związku projekt zakładał zbyt dużą dowolność w rozliczaniu nadgodzin przez dyrektorów szkół.
Związkowcy podnosili również, że proponowane rozwiązania mogłyby prowadzić do sytuacji, w której nauczyciele nie otrzymywaliby realnego wynagrodzenia za pracę ponad normę, a zamiast tego byliby zmuszani do odbioru czasu wolnego na niekorzystnych zasadach.
Według przedstawicieli ZNP przepisy Karty Nauczyciela nie wymagają zmian w tym zakresie, a wystarczające byłoby stosowanie obowiązujących regulacji Kodeksu pracy dotyczących nadgodzin.
Sprzeciw także ze strony „Solidarności”
Negatywne stanowisko zajęła również oświatowa sekcja NSZZ Solidarność. Jej przedstawiciele uznali, że proponowane zmiany mogą prowadzić do niekorzystnych konsekwencji dla nauczycieli.
Szczególne obawy wzbudziła możliwość wprowadzenia wydłużonych okresów rozliczeniowych, sięgających nawet kilku miesięcy. Zdaniem związku mogłoby to skutkować kumulacją obowiązków w określonych okresach i znacznym przeciążeniem pracą.
Podkreślano także, że nowe przepisy mogłyby w praktyce ograniczyć gwarancje wynikające z Kodeksu pracy, w tym dotyczące norm czasu pracy.
Samorządy patrzą na koszty
Do dyskusji włączyła się również strona samorządowa reprezentowana w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Przedstawiciele samorządów zwracają uwagę przede wszystkim na finansowy wymiar proponowanych zmian.
Ich zdaniem wprowadzenie ryczałtów za udział nauczycieli w wycieczkach mogłoby znacząco obciążyć budżety lokalne, które już teraz dokładają środki do funkcjonowania oświaty.
Samorządy argumentują, że organizacja wycieczek mieści się w obowiązkach nauczycieli wynikających z Karty Nauczyciela, dlatego nie widzą uzasadnienia dla każdorazowego przyznawania dodatkowych świadczeń.
Sprawa nauczycielki i 18,5 tys. zł
Na tle całej dyskusji szczególnego znaczenia nabiera konkretna sprawa rozpatrywana przez Sąd Najwyższy. Dotyczyła ona nauczycielki języka angielskiego, która domagała się wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.
Jako koordynatorka międzynarodowego projektu wymiany uczniów była odpowiedzialna za szereg dodatkowych obowiązków, takich jak przygotowanie uczniów do wyjazdu, organizacja podróży czy kontakt ze szkołą partnerską za granicą.
Sądy obu instancji częściowo przyznały jej rację i zasądziły ponad 18,5 tys. zł wynagrodzenia wraz z odsetkami. Sprawa ta stała się jednym z przykładów pokazujących skalę problemu i potencjalne konsekwencje braku jasnych regulacji.