Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec zapowiada głęboką reformę. Karta rowerowa ma przestać być tylko „papierkiem za znajomość kilku przepisów”, a stać się realnym potwierdzeniem umiejętności. Dla rodziców, uczniów i szkół oznacza to logistyczne i prawne trzęsienie ziemi. Co dokładnie ma się zmienić, od jakiego wieku dziecko pojedzie rowerem i z jakimi problemami zderzą się szkoły? Oto najważniejsze szczegóły rządowych zapowiedzi.
Koniec z „wolną amerykanką”. Jeden egzamin dla całej Polski
Obecnie każda szkoła organizuje egzamin po swojemu, a nauczyciele często sami układają pytania testowe. Resort infrastruktury chce to ukrócić.
Ogólnopolska, jawna baza pytań: Powstanie jeden, oficjalny zestaw testowy, z którego będą korzystać wszystkie placówki w kraju. Każdy uczeń, niezależnie od wielkości miejscowości, będzie zdawał dokładnie taki sam egzamin.
Nowe standardy szkolenia: Za opracowanie jednolitych programów i pytań odpowiadać będzie Centrum do Spraw Szkolenia i Egzaminowania w Instytucie Transportu Samochodowego.
Nacisk na praktykę: Egzamin ma sprawdzać zachowanie w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistego ruchu drogowego, a nie tylko jazdę po prostej na pustym placu.
Nowe granice wieku: Rowerzysta już od 9. roku życia?
Ministerstwo proponuje zaskakujące zmiany w limitach wiekowych. Mają one rozwiązać m.in. absurdy prawne, w które wpadali rodzice sześcio- i siedmiolatków.
Dolna granica (9 lat zamiast 10): Obniżenie wieku pozwoli na bezstresowe zdawanie egzaminu w czwartej klasie dzieciom, które poszły do szkoły jako sześciolatki i w momencie egzaminu nie miały jeszcze skończonych 10 lat.
Górna granica (do 14. roku życia): Obowiązek posiadania karty rowerowej ma dotyczyć tylko młodzieży do 14. roku życia (obecnie aż do osiemnastki).
Koniec z absurdalnym zakazem dla rodzin: Dotychczas dziecko po ukończeniu 10 lat, które nie miało karty rowerowej, formalnie nie mogło wyjechać na drogę publiczną, nawet pod opieką rodzica. Nowe przepisy pozwolą dzieciom do 14 lat na legalną jazdę bez dokumentu, jeśli towarzyszyć im będzie opiekun mający minimum 16 lat.
Co ważne, resort chce, aby dziecko kierujące jednośladem było traktowane w przepisach jako pełnoprawny rowerzysta niezależnie od wieku, co ułatwi rodzinom wspólne korzystanie z miejskich ścieżek rowerowych.
Realny ruch drogowy na szkolnym boisku? Szkoły mają twardy orzech do zgryzienia
Choć intencje ministerstwa są słuszne, diabeł tkwi w szczegółach i szkolnej logistyce. Nowe wymagania oznaczają potężne wyzwanie dla dyrektorów i nauczycieli techniki:
- Gdzie ćwiczyć? Ministerstwo chce praktyki w warunkach „rzeczywistego ruchu”. Tymczasem większość szkół nie ma dostępu do profesjonalnych miasteczek ruchu drogowego. Czy lekcje będą odbywać się na ulicach? Na to pytanie resort jeszcze nie odpowiedział.
- Kto za to zapłaci? Brak na razie informacji o dodatkowym finansowaniu na infrastrukturę szkoleniową, zakup rowerów, kasków czy dodatkowe godziny dla nauczycieli.
Kiedy wejdą zmiany?
Na ten moment reforma pozostaje w sferze oficjalnych zapowiedzi. Ministerstwo Infrastruktury nie podało jeszcze sztywnej daty wdrożenia nowych przepisów. W roku szkolnym 2026/2027 uczniowie zdobywają karty rowerowe na starych, dotychczasowych zasadach. Warto jednak już teraz śledzić ten temat, bo nowe przepisy całkowicie zmienią to, jak nasze dzieci będą przygotowywać się do wyjazdu na polskie drogi.
